Wpis

czwartek, 20 października 2016

Nowa miara wstydu

1:5, czyli jak porażkę przekłuć w sukces.

Co za masakryczna bzdura. A tak pisały jak jeden mąż wszystkie dzienniki, programy, strony internetowe po meczu Legii. Stołeczni otrzymali porządną lekcję futbolu - to jest najłagodniejsze podsumowanie tego meczu. I jakiekolwiek usprawiedliwianie, pisanie że styl lepszy niż wynik... to jawna kpina z tych, którzy czytają te wypociny.

Złota zasada mediów - trzeba pisać to co ludzie chcą usłyszeć. Czy ludzie jednak chcą słyszeć o takich "sukcesach" Legii? I tak to wszystko widać, nie trzeba być geniuszem żeby widzieć, że coś tu nie gra. Mecz ostro w tubę, a media piszą o dobrej grze, że były momenty. Gówno prawda. Tak samo można powiedzieć, że Radović strzelił, a Ronaldo nie. Czy tak było? Jasne, ale wyciąganie fragmentów czy tych elementów które były pozytywne to nieśmieszny żart, pokazujący że nie ważne czy czytasz GW czy Superaka - wszystko jest taką samą wymiociną.

Generalnie, ja wiem o co chodzi tym mediom - o przepaść na wszelkich poziomach: sportowym, organizacyjnym, finansowym. Natomiast robienie z Legii upośledzonego dziecka, które trzeba oceniać specjalnie jest durne. To nie paraolimpiada, a Liga Mistrzów. Tam nie ma miejsca na równość, specjalne traktowanie. Na tym poziomie występuje naturalna selekcja, ludzie nie chcą patrzeć na takie blamaże. Kibic płaci, kibic chce sobie spokojnie pójść na stadion i zobaczyć dobre widowisko. Gwiazdy, bramki, zagrania - show najwyższej postaci. Na stadion Legii na ten moment żaden fan Ligi Mistrzów nie będzie chciał zobaczyć. Więc jak mawiał trener Wójcik - "nara, adios, kąp się".

Osobny akapit poświęcę kibicom (?) Legii. Nie będę znęcał się nad tym bydłem robiącą wieś. Oni sami się kompromitują. Chciałbym apelować do tych "normalnych", wiernych supporterów. Kiedyś chciałem bronić tych ludzi, nie wrzucając wszystkich do jednego worka, bo kibic to nie zawsze kibol. Ale ostatnio przemyślałem sprawę i nie da się ich bronić. Tak do was to mówię - tych którzy, odcinają się od bydełka, jednocześnie razem z nimi krzycząc na stadionie jedne te same, często uwłaczające innym hasła.

Kibicu Legii, chcąc nie chcąc jesteś przedstawicielem tej grupy. Możesz mówić, że to nie Ty, to ludzie niezwiązani z klubem, ja idę popatrzeć i pokrzyczeć, a on wyrywać barierki i krzesełka. Ale to on jest w obrazku telewizji i obok jest nazwa "kibic Legii". Czyli tak jak Ty. Jedziecie na jednym wózku. On robi trzodę, a Ty za to cierpisz. Rozwiązanie jest jedno - to Ci normalniejsi muszą przejąć tych prymitywów. A jeśli tego nie zrobicie - zostaniecie skompromitowani. Chcecie oglądać Real w Warszawie nie tylko przejeżdżając koło supermarketu? To nie przerzucajcie tej odpowiedzialności na właścicieli czy prezesów. Legia to Wy? Pokażcie to teraz.

W zasadzie to dobrze by było, gdyby Legię z tych rozgrywek wyrzucili. Kończ waść, wstydu oszczędź. Legia wprowadziła nową miarę wstydu. To nie powód to dumy.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nadtokontrowersyjny
Czas publikacji:
czwartek, 20 października 2016 17:51

Polecane wpisy