Wpis

czwartek, 27 października 2016

Pomarzyć dobra rzecz

Szczerze mówiąc, to nigdy nie chciałem zostać piłkarzem. Wielu chłopaków w młodym wieku o tym marzy - chcą być jak Ronaldo, Messi czy ostatnimi laty jak Lewandowski. Ja nie. Po co to piszę? Dziś chciałbym się podzielić swoim marzeniem. Pomimo tego, iż nie chciałem być piłkarzem, to marzę (a może nadal chcę) pracować w innej roli w sporcie.

Nie chciałem być piłkarzem, bo po prostu wiedziałem, że nie mam talentu w tą stronę. Być trenerem, dziennikarzem czy nawet kierownikiem drużyny piłkarskiej, sportów walki - jak najbardziej. Pewnie nie koszykówki, szczerze jej nie znoszę. Chciałem po prostu brać udział w tym wielkim teatrze, bo nie zapominajmy, że sport nim właśnie jest. Lubie te emocje, często skrajne, płynne balansowanie miedzy porażką i zwycięstwem, smutkiem i porażką. 

Dziś moje marzenia pozostają cały czas gdzieś głęboko we mnie. Z jednej strony chciałbym podjąć rękawicy i spróbować, z drugiej - nie wydaje mi się, że to taki łatwy kawałek chleba jak mi się wydaje. Stres zabierający kilka jak nie kilkanaście lat życia, nieustanny brak spokoju, otaczające media - to odstrasza od wizji człowieka sportu. Chociaż z drugiej strony życie bez emocji, niepewności to strasznie nudne życie. Ono jest za krótkie, żeby je wynudzić, nabrać pewnej rutyny.

I teraz jedyną odskocznią do tego futurystycznego, mocno oddalonego dla mnie świata jest ten blog. Ma on mało wyświetleń, mało osób go czyta. Regularnie - pewnie w ogóle nikt, gdyby nie regularny spam na Facebooku. I z jednej strony pokazuje mi to, że musi istnieć chociażby jedna z tych kilku kwestii:

a) jestem słaby i nudny

b) mało kto się interesuje sportem

c) mój styl pisania jest do bani

d) mam zbyt wąskie grono odbiorców

A może nawet kilka, a nawet wszystkie są prawdziwe? Tego nie wiem, często łapałem się na swoim pesymizmie mimo chęci bycia obiektywnym. A wobec siebie - jest to niezwykle trudne i nie wiem czy ktoś potrafi być obiektywny. Jeśli ktoś umie, wielki szacun dla tej osoby.

Marzenia mają to do siebie, że często się nie spełniają - tak mówił klasyk. Ja zaś powiem, że nikt wam waszych marzeń nie podaruje w zapakowanej torbie z kokardką. Trzeba o nie walczyć, nawet jeśli cały świat jest przeciwko Tobie. Realizacja celów mimo problemu cieszy wielokrotnie, dlatego pomarzyć: dobra rzecz. :) 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nadtokontrowersyjny
Czas publikacji:
czwartek, 27 października 2016 15:29

Polecane wpisy