Wpis

czwartek, 17 listopada 2016

Raz jesteś królem, a raz nikim...

W mediach można zauważyć dość głupią tendencję do wychwalania ludzi po jednym przebłysku. Jak zdolny, wiecznie młody 29-latek kopnie raz prosto piłkę, to wsadzamy go do reprezentacji i wysyłamy na zagraniczne wojaże. Rozumiem, że brakuje nam w kraju talentów i szukamy chociażby nadziei na znalezienie rodzynka z tym zakalcowatym polskim futbolu. Często robimy im jednak wielką szkodę - media zazwyczaj psują piłkarzy czy trenerów.

Zazwyczaj - nie zawsze, nie uogólniam. Zauważam, że dziennikarze potrafią zagłaskać na śmierć, tą piłkarską śmierć. Każde zagranie takiego prospekta (tylko czy to czasem może mieć powyżej 25 lat) równa się wręcz orgazmem komentatora. Felietoniści zastanawiają się czy "a może nie Barcelona?" (pozdro Roman K.), a reszta to kupuje. Ludzie na piłce się nie znają, sugerują się zdaniem pseudoekspertów. A piłkarze - szybko się przyzwyczajają do tej wygody, że i tak będą usprawiedliwieni: "Słabszy mecz, ale on kiedyś pokaże..."

Boję się, że bardzo podobnie może być z Jackiem Magierą. Od początku wszedł do grona ulubieńców dziennikarzy, gdy sprzeciwił się Henningowi Bergowi, postaci wtedy często irytującej, którą pismaki zaczęli mocno hejtować. Pasował do konwencji pisania w stylu antyBerg. Potem analizy na EURO, gdzie ładnymi zdaniami zapewniał dziennikarzy dookoła, że może być prototypem piłkarskiego dżentelmena. W świecie agresywnych, krzyczących i obrażających wszystko dookoła trenerów - wyjątkowy prawdziwek.

A teraz ich ulubieniec stał się trenerem Legii. Z mediów nie usłyszymy złych komunikatów o tej osobie - to bardzo spokojny, opanowany, kulturalny, taktowny... (i tu przymiotników można mnożyć, wyłącznie tych pozytywnych) człowiek. Ja nie mówię że to zły trener, bo być może nawet świetny. Ale musi to pokazać przez długi czas. Przed meczem z Realem "naprawiał błędy Hasiego", po jednym (!) bardzo dobrym meczu, pojawia się w gronie kandydatów na następnego selekcjonera.

Dla na dłuższą metę, zabranie mu takiego chamstwa, które jest niezbędne do ogarnięcia tych "przygłupich chłopców w przykrótkich majtkach". To zbyt ułożony facet, albo takiego gra. Piłka nożna to emocje, to nieprzewidywalność, trener ten wątpię, że da to swojej drużynie. Jan Urban też na początku wykręcał wynik, a teraz? Na top polskich klubów, już nie ma co liczyć. Boję się że to samo stanie się z Magierą.

Istotne by media nie zagłaskały pana Jacka, bo podstawą rozwoju jest umiejętność przyjmowania krytyki. Jeśli jej nie dostaje, to jak niby ma się rozwinąć? Złota prawda - w polskim sporcie jest się albo królem, albo zerem, albo nikim. Oby Magiera mógł być królem, jakim staje się Nawałka. Naprawdę mu tego życzę.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nadtokontrowersyjny
Czas publikacji:
czwartek, 17 listopada 2016 14:33

Polecane wpisy